Kołem ratunkowym dla uciekających przed wojną Ukraińców stał się polski festiwal folklorystyczny — wspomagany przez kanadyjskich muzyków.

Folkowski Jest to festiwal muzyczno-kulturalny, który zwykle odbywa się w lipcu w małej polskiej wsi Korajec na granicy z Ukrainą. Ale kiedy na początku tego roku Rosja najechała Ukrainę, organizatorzy festiwalu postanowili wykorzystać swoje umiejętności organizacyjne i skupić się na niesieniu pomocy humanitarnej uchodźcom w Polsce i osobom wewnętrznie przesiedlonym na terytorium Ukrainy.

Pod koniec marca montrealska skrzypaczka Nadia Monzak zorganizowała koncert na rzecz pokoju w bazylice Notre-Dame i przekazała pieniądze Folkowisco. W kwietniu pojedzie do Polski i na Ukrainę, aby zobaczyć, co grupa robi w terenie i nawiązać kontakt z innymi muzykami z ukraińskiego Lwowa.

Koncert dla Pokoju w Bazylice Notre-Dame w Montrealu. (Sztuka CBC)

Powyższy film autorstwa filmowca Thomasa Saka-Mariera opisuje tę podróż. Rozmawialiśmy z Shaką-Marier o projekcie.

Jak zaangażowałeś się w ten projekt?

Nadia i ja chodziliśmy do tego samego liceum, więc znam ją od dawna, ale nie byliśmy bliskimi przyjaciółmi ani nic takiego. Kilka lat temu poznaliśmy się ponownie. W 2018 roku zrobiłem z nią kolejny kawałek sztuki CBC, gdzie spędziła trochę czasu na wyspie Lesbos w Grecji.. Prowadziła tam warsztaty z dziećmi w dwóch obozach dla uchodźców, udzielając im lekcji gry na skrzypcach i gry. Tym razem skontaktowała się ze mną ponownie z powodu wojny na Ukrainie i ponieważ ma wielu ukraińskich przyjaciół, zorganizowała ten koncert i chciała zobaczyć, co organizacja robi, aby zebrać pieniądze. Majdan, planowała ich odwiedzić. Zapytała, czy chcę przyjść i zrobić zdjęcie.

Kiedy przyjechałeś do Polski, co wpłynęło na Ciebie najbardziej?

Jak byli zorganizowani i jak szybko reagowali na wojnę i kryzys. Folkowisco, są naprawdę fascynujący, ponieważ nigdy wcześniej nie byli zaangażowani w pomoc humanitarną ani nic. To grupa przyjaciół, którzy goszczą ten festiwal muzyki country w szczerym polu. Ale ponieważ mieli te umiejętności i zdolność do organizowania się, gdy wybuchła wojna i napływ uchodźców zaczął przekraczać granicę, ich reakcja była bardzo szybka.

Natychmiast rozbili namioty po obu stronach granicy. Znaleźli magazyn, który ktoś im podarował, i zaczęli gromadzić zapasy żywności, lekarstw i zapasów, które zaczęli dystrybuować. Byłem pod wrażeniem tego, jak zorganizowane były w porównaniu z innymi dużymi organizacjami pozarządowymi i jak szybko potrafiły zareagować na kryzys. Byli tam pierwszego dnia. Oni odpowiedzieli jako pierwsi.

Na festiwalu Folkowysko w Polsce w zeszłym roku ludzie siedzieli na stadionie i oglądali muzykę.
Poprzedni rok był festiwalem Folkowysko w Polsce. (Folkowisko)

Opowiedz mi o wyjeździe na Ukrainę. Nie musisz iść pierwszy, prawda?

Stało się tak, że zanim z nią poszedłem, dwa tygodnie temu, Nadia poszła ich zobaczyć, a tamtejsi chłopcy powiedzieli, że większość ich działań przeniosła się teraz na Ukrainę. Niewielu uchodźców przekracza granicę, ale osoby wewnętrznie przesiedlone potrzebują pomocy z drugiej strony. Więc przygotowała mnie na to; Powiedziała: „Możemy iść, ale jeśli nie jest ci wygodnie, to w porządku”. Byłem trochę niezdecydowany, ponieważ nie byłem zaznajomiony z sytuacją bezpieczeństwa tego dnia [the Ukrainian] strona. Rozmawiałem o tym z ludźmi z organizacji ostatniej nocy i powiedzieli mi [about] Ryzyko. I powiedziałem sobie: „Poradzę sobie z tym”.

Jak było w Livy?

Kiedy byliśmy we Lwowie, uderzyło mnie normalne życie. Otwarte były kawiarnie, bary i restauracje. Ulice były pełne ludzi. Na drogach, aby się tam dostać, jest wiele punktów kontrolnych – ludzie sprawdzający nasze dowody osobiste, stosy worków z piaskiem, których używają do blokowania drogi – piękne do zobaczenia. Ale we Lwowie życie wydawało się bardziej normalne. Nie spodziewałem się tego.

To naprawdę piękne miasto. Ma klimat Budapesztu czy Berlina. Życie naprawdę wydawało się tam płynąć. Oczywiście wciąż jest wielu ludzi, którzy żyją tak normalnie, jak tylko mogą.

Nadia Monczak i ukraiński muzyk Yarema Pavliv grają razem na skrzypcach we Lwowie na Ukrainie.
Nadia Monczak i ukraiński muzyk Yarema Pavliv grają razem na skrzypcach we Lwowie na Ukrainie. (Sztuka CBC)
READ  Rząd czeski zgodził się na wysłanie wojsk do granicy polsko-białoruskiej

Henry Herrera

„Irytująco skromny fanatyk telewizyjny. Totalny ekspert od Twittera. Ekstremalny maniak muzyczny. Guru Internetu. Miłośnik mediów społecznościowych”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top