Samochody elektryczne zmienią wygląd miast. Zapytaj szkockiego miasta Dundee

Nasza planeta się zmienia. Nasza prasa też. Ta historia jest częścią inicjatywy CBC News zatytułowanej Nasza zmieniająca się planeta Aby pokazać i wyjaśnić skutki zmian klimatycznych i co się z nimi robi.


Gdy światowi liderzy na COP26 w Glasgow finalizują szczegóły nowego planu działania na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu, pobliskie szkockie miasto Dundee już daje wgląd w to, jak może wyglądać przyszłość bez emisji.

Dla dyrektora robót publicznych Boba Donacciego to wielka niebieska śmieciarka z napędem elektrycznym – albo śmieciarka, jak nazywają ją Szkoci.

„Muszę przyznać, że bardzo różni się od konwencjonalnej ciężarówki z silnikiem Diesla” – powiedział Donacci, zabierając CBC News w niezwykle cichą przejażdżkę przez miasto. „Nie masz grzechotek i grzywki, jak zwykle”.

  • Masz pytania dotyczące COP26, klimatologii, polityki lub polityki? Napisz do nas: [email protected] Twój wkład pomoże w określeniu naszego zasięgu.

Dundee kupił sześć elektrycznych śmieciarek, a następnie przeprowadził konkurs, aby uczniowie zaczęli nazywać je imionami związanymi z elektrycznością.

CBC News otrzymało wersję „Doctor Watts”, inspirowaną motywem Sherlocka Holmesa. Kolejny to „Leonardo Di Chargo” po aktorze i działaczu ekologicznym.

Dundee – 150-tysięczne miasto położone 125 kilometrów na północny wschód od Glasgow – to dawne miasto przemysłowe, które z powodzeniem zostało przekształcone w centrum startupów zajmujących się technologiami i badaniami medycznymi.

To jedna z sześciu nowych elektrycznych śmieciarek w Dundee w Szkocji. Miasto pokonuje mniej więcej jedną czwartą drogi, przekształcając swoją lokalną flotę 180 pojazdów w pojazdy o zerowej emisji. (Stephanie Jenzer/CBC)

Dziś przeszliśmy prawie jedną czwartą drogi, przekształcając flotę 180 pojazdów krajowych — od śmieciarek i zamiatarek ulic po furgonetki i samochody osobowe — na pojazdy o zerowej emisji.

„Jesteśmy w czołówce przechodzenia na e-mobilność w dowolnym mieście w Europie” — powiedział Fraser Crichton, dyrektor floty pojazdów komunalnych w Dundee.

  • CBC News organizuje sesję pytań i odpowiedzi na żywo z Sarah Hanson z Indigenous Climate Action, organizacji działającej na rzecz dekolonizacji polityki klimatycznej w Kanadzie i wprowadzania rozwiązań kierowanych przez rdzennych mieszkańców. Dołącz do rozmowy, przechodząc do CBC Aktualności Instagram Piątek o 11:00 czasu wschodniego.

Planowanie na długie lata

Dundee zainwestował również ponad 3,8 miliona funtów (7 milionów dolarów kanadyjskich) w budowę stacji ładowania samochodów elektrycznych w strategicznych punktach miasta.

„Infrastruktura musi być na pierwszym miejscu, zanim ludzie zaczną kupować” – powiedział Crichton.

Chociaż ładowarki do samochodów elektrycznych mogą być duże i nieporęczne, wiele stacji Dundee jest właściwie niewidocznych.

Na parkingu nad rzeką Tay ładowarki są zainstalowane w betonie przy molo, które jest zlicowane z molo; Pojawia się, gdy kierowca go zatrzyma i aktywuje za pomocą aplikacji telefonu.

Nadinspektor robót publicznych Bob Donacci pokazał CBC News o Dundee w jednej z nowych elektrycznych śmieciarek. Ten nazywa się Dr Watts, co jest ukłonem w stronę partnera brytyjskiego detektywa Sherlocka Holmesa. (Stephanie Jenzer/CBC)

Crichton powiedział, że miasto zdecydowało, że jeśli chce przyspieszyć przejście na energię elektryczną, stacje ładowania powinny znajdować się tam, gdzie ludzie się zatrzymują – nie tylko w ich domach.

„51 procent populacji w Dundee mieszka w mieszkaniach (kondominia). Więc nie mają podjazdów” – powiedział.

Crichton powiedział, że wyzwaniem było uniknięcie kabli elektrycznych biegnących przez chodniki, na które ludzie mogliby się natknąć.

„Musisz zaplanować i zrozumieć, jak ma wyglądać Twoje miasto za 20 lat, w którym pojazdy muszą się poruszać, gdzie mają być taksówki – i tak dalej”.

Dundee – z populacją 150 000 – twierdzi, że jest europejskim liderem w budowie infrastruktury pojazdów elektrycznych. (Stephanie Jenzer/CBC)

Podpisano deklarację o zerowej emisji

Doświadczenie Dundee, które stara się utorować drogę do rozwoju samochodów elektrycznych, odzwierciedla myślenie, które za tym stoi Deklaracja z Glasgow w sprawie samochodów i vanów o zerowej emisji, miało miejsce w środę na COP26.

Konferencja Stron (COP), jak wiadomo, spotyka się co roku i jest światowym organem decyzyjnym utworzonym na początku lat 90. w celu wdrożenia Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu i późniejszych porozumień klimatycznych.

Zgodnie z deklaracją ponad 100 krajów, miast, wypożyczalni i producentów samochodów zgodziło się pracować nad ostatecznym terminem do 2040 r., aby całkowicie wycofać się ze sprzedaży pojazdów napędzanych olejem napędowym lub gazem.

To zobowiązanie ma na celu wysłanie sygnału konsumentom, rządom, gminom i sektorowi prywatnemu, że nadeszła rewolucja pojazdów elektrycznych i że należy poczynić znaczne inwestycje w infrastrukturę niezbędną do jej wspierania.

Kanada już zidentyfikowała Termin jego wycofywania Pięć lat temu – w roku 2035 – ale mimo wszystko jest sygnatariuszką Deklaracji.

„W ten sposób buduje się krytyczny zbiorowy impet” – powiedział minister transportu Omar Al-Ghabra w wywiadzie dla CBC News na COP26. „W ten sposób zachęcasz innych, którzy niechętnie podejmują takie zobowiązanie, aby do nas dołączyli”.

Wzywa do większych inwestycji

Zwolennicy niskoemisyjnej przyszłości twierdzą, że doświadczenie Dundee pokazuje, dlaczego miasta i miasteczka są tak ważne przy kupowaniu samochodów elektrycznych do ich flot: budują krytyczną infrastrukturę pojazdów elektrycznych.

Maruksa Kardama, sekretarz generalny SLOCAT, organizacji pozarządowej, która opowiada się za zrównoważonym rozwojem, powiedział, że transport niskoemisyjny.

Obecnie odnawialne źródła energii są odpowiedzialne za zasilanie tylko czterech procent transportu na całym świecie, powiedziała.

Kardama powiedział, że aby ta liczba naprawdę wzrosła, rządy musiałyby przenieść dotacje, które otrzymują firmy paliw kopalnych, i skierować je na infrastrukturę elektryczną.

„Gdybyśmy mieli przenieść wszystkie dotacje na paliwa kopalne, których obecnie doświadcza sektor transportu, na inne sposoby przenoszenia naszych flot pojazdów, gospodarka prawdopodobnie nie byłaby tak trudna” – powiedziała.

Dundee zorganizował konkurs dla miejscowych uczniów, aby nazwać nowe elektryczne śmieciarki w szkockim mieście. Jednym ze zwycięzców był Leonardo DiChargio. (Stephanie Jenzer/CBC)

Unia Europejska wyznaczyła początkową datę na 2035 r., aby wycofać swoje pojazdy napędzane gazem i olejem napędowym – ten sam harmonogram ustaliła Kanada.

Wielka Brytania, w której odbywa się COP26, ogłosiła termin na początek roku 2030.

Rząd Wielkiej Brytanii szacuje, że będzie potrzebować 250 000 stacji ładowania w całym kraju – 10 razy więcej niż obecnie – aby poradzić sobie z oczekiwanym wzrostem liczby pojazdów elektrycznych do końca tej dekady.

W ciągu następnych trzech lat przeznaczyła już 1,3 miliarda funtów (2,1 miliarda dolarów kanadyjskich), aby spróbować szybko zwiększyć moce produkcyjne.

Al-Ghubra powiedział, że wierzy, że potrzeby w Kanadzie będą podobne.

„Nasz rząd zainwestował w nasz ostatni budżet pół miliarda dolarów w infrastrukturę oraz badania i rozwój” – powiedział.

Młodzi aktywiści klimatyczni demonstrują w czwartek na początku zamykającej sesji plenarnej konferencji COP26 w Glasgow w Szkocji. (Ian Forsyth/Getty Images)

Jednak wizja przyszłości bezemisyjnych pojazdów nie była jednomyślna na COP26.

Duzi producenci samochodów z Niemiec i Japonii, w tym Volkswagen i Toyota, nie podpisali Deklaracji z Glasgow.

Podobnie jak Stany Zjednoczone czy Chiny, największy na świecie rynek samochodowy.

Przedstawiciele branży motoryzacyjnej powiedzieli, że obawiają się podpisania zobowiązania bez upewnienia się, że infrastruktura będzie gotowa.

Ale Fraser Crichton, menedżer floty pojazdów elektrycznych w Dundee, mówi, że takie oświadczenia pozwalają miastom takim jak on wiedzieć, że są na dobrej drodze.

„Potrzebujemy tych wskazówek, zwłaszcza od COP” – powiedział. „Musimy to zastosować w praktyce i trzeba to zrobić na poziomie lokalnym”.

READ  Sydney Powell w dziwacznym wywiadzie szydziła z odpowiedzi podobnych do „porywacza UFO”

Ned Windrow

"Internetowy geek. Myśliciel. Praktyk od piwa. Ekspert od bekonu. Muzykoholik. Certyfikowany guru podróży."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top