5 marca, 2021

taniec.org.pl

Informacje o Polsce. Wybierz tematy,

Robert Lewandowski na sile swojego rywala. Nie ma króla dworskiego ani króla Europy, Pica

Kiedy fani Lazio wiedzieli, że się zbliżają Bavaria Monacium Byli zdruzgotani w 1/8 finału LM. Przecież rumuński zespół, awansując do fazy pucharowej pierwszy raz od 21 lat, przejął tytuł obrońcy. Ale w ostatnich dniach w tunelu jest światło. Trener Hansie Flick stracił kilku kontuzjowanych zawodników (m.in. Thomas M ல்ல ller, Corinthian Tolisso, Serge Knabri, Douglas Costa i Benjamin Boward) oraz Bayern Gas. Najpierw zremisowali 3: 3 z Armenią Peelfeld, a następnie przegrali 1: 2 z Eintrachtem Frankfurt. Z drugiej strony Lazio wygrało siedem z ostatnich ośmiu meczów. Ponadto media rozgrzały atmosferę konfrontacją dwóch głównych napastników: Zero Immobile ja Robert Lewandowski.

Obejrzyj wideo
Starcie Lukaku i Sladena, brutalny nokaut w MMA i łatwe zwycięstwo Djokovica w #PoWeekend

Kilka lat temu Włoch podjeżdżał po Lewandowskiego w Borussii Dortmund, ale nie spełnił oczekiwań. Jednak w zeszłym sezonie był w stanie wyprzedzić Polak i stać się najskuteczniejszym napastnikiem w Europie, zdobywając Złoty But. On to zrobił Lewandowskiego Otoczony światowej klasy graczami, a Lazio ma kilka gwiazd (Luis Alberto i Serge Milinkovic Savic).

Robert Lewandowski rozstał się z gigantem. Dlaczego? „To jest takie doskonałe”

– Zwycięstwo w wyścigu o Złoty But to szaleństwo. Dużo szczęścia daje mi konkurowanie ze świetnymi graczami, takimi jak on czy Cristiano Ronaldo. Najbardziej podobało mi się w Lewandowskim to, że nigdy nie był zadowolony. Każdego roku stara się ulepszać i przekraczać granice, nawet jeśli jest już wyjątkowy. Jest kompletnym napastnikiem. Jest jednym z najlepszych „dziewiątek” na świecie, trzeba bardzo uważać – powiedział cytowany przez oficjalną służbę UEFA Immobile.

Problem w tym, że jego defensywni odpowiednicy go nie słuchają. Już w 8. minucie stoper Lazio, Mateo Musaccio, zagrał piłkę do Lewandowskiego, więc musiał tylko podać bezradnego Pepe Rainę.. W 24. minucie zupełnie niezauważony (przegrany przez Musaccio) Jamal Musiala podwyższył celnym strzałem spoza pola karnego na 2: 0. W ramach kary stoper wyciągnięty zimą z Mediolanu kilka minut później opuścił boisko. Przed przerwą było już 0: 3, a Leroy Sane wygrał. Pierwsza minuta drugiej połowy dobiegła końca i było już 0: 4, a Francesco Acerby strzelił własnego gola. Chociaż Lazio szybko zareagowało zwycięstwem Angeli Korea, było już za późno, aby zmienić bieg.

READ  Wirus koronowy i restauracje. 20 tys. Wystartowało ponownie w styczniu | Informacje o DVP

To nie był wspaniały mecz dla Lewandowskiego, a Immobile to coś więcej, ale Polak był lepszy pod każdym względem. Więcej turniejów wygrał (pięć z dziewięciu w Polsce, tylko dwa z ośmiu we Włoszech), zdał z większą dokładnością (85 do 83 proc.) I najwięcej strzelił. RL9 miał szansę trafić dwa razy, ale Gonzalo Escalant brutalnie oszukał go przed polem karnym. Immobile również miał swoje szanse, ale nie trafił w cel albo bezpośrednio na neuronie manualnym, albo nie trafił w nadlatującego skrzydłowego. Zaledwie kilka minut przed końcem meczu Luis Alberto i SMS opuścili boisko wcześniej, patrząc na nieruchomego, jakby chciał iść do szatni.

Król prowincji i król Europy

Lewandowski strzela 72. gola w Lidze Mistrzów (95. mecz), wyprzedzając legendę Raul Gonzalez Real Madryt, W rankingu najlepiej punktowanych w konkursie. Przed nim jest tylko Lionel Messi (119 bramek), Cristiano Ronaldo (134 bramek). Dla porównania: Immobile ma tylko dziewięć bramek w Lidze Mistrzów. Włochowi od dawna zarzucano porażkę w ważnych meczach. Spójrzmy na reprezentację Włoch. W Rama Strzelił 10 goli w 42 meczach, ale strzelił też jednego gola przeciwko takim rywalom jak Holandia i Malta, Izrael, Macedonia, Liechtenstein, Albania, Finlandia i Armenia. Nie strzelił gola na Mistrzostwach Świata i Euro. Nie strzelił też gola w barażach ze Szwedami.

Konkurs potwierdził jedynie, kto jest królem własnego podwórka, a kto królem stacji europejskich. Lewandowski strzelił swojego 32. gola w 31. meczu sezonu!