12 kwietnia, 2021

taniec.org.pl

Informacje o Polsce. Wybierz tematy,

Oczekuje się, że brytyjska broń jądrowa będzie liczna. Plany bezpieczeństwa Nowej Anglii | Wiadomości z całego świata

Nowa strategia została oficjalnie opublikowana we wtorek, chociaż pierwsze przecieki na temat arsenału nuklearnego dotarły do ​​brytyjskich mediów w poniedziałek. Od dawna powstało „Wszechstronne Studium Bezpieczeństwa, Bezpieczeństwa, Rozwoju i Polityki Zagranicznej”, obszerny dokument mający na celu ukształtowanie kursu Wielkiej Brytanii na następną dekadę.

I coraz mocniej

W recenzji jest wiele informacji na temat wizji rozwoju brytyjskich sił zbrojnych. Jednak dzień przed oficjalną premierą do prasy wyciekły konkretne informacje o arsenale nuklearnym i wywołały spore zamieszanie. Jak dotąd Londyn zapowiadał, że w najbliższych latach zmniejszy liczbę okrętów wojennych do maksymalnie 180. Uzbrojony w atomowy okręt podwodny Vanguard 40-50, wystarczający, by mieć go na stanie. Statek tego typu musi być cały czas patrolowany, aby zagwarantować brytyjskiemu odstraszanie nuklearne.

Przegląd mówi, że Londyn nie ma innego wyjścia, jak tylko wspomnieć o innych krajach rozwijających i modernizujących swoją broń, a także używać ich do wywierania presji na inne kraje. Nietrudno się domyślić, że chodzi głównie o Rosję, która w przeglądzie generalnie wskazywana jest jako najpoważniejsze zagrożenie militarne dla Wielkiej Brytanii.

W efekcie dotychczasowe zobowiązania rządu brytyjskiego do redukcji arsenału nuklearnego w najbliższych latach są uważane za nieobsadzone. Ponadto, ze względu na sytuację międzynarodową, Wielka Brytania musi zająć mniej przejrzyste stanowisko, jeśli chodzi o broń masowego rażenia. Odtąd nie będzie otwartych informacji o liczbie główek przyjętych w latach 90. i ogólnej liczbie głów.

Zapis testowego odpalenia dwóch amerykańskich pocisków Trident. Są one obecnie używane przez Anglików.

Niebezpieczny wzór do naśladowania

Niezależnie od tego, jak uzasadniona jest decyzja dotycząca brytyjskich motywów i okrętów wojennych, już spotkała się z negatywną reakcją. Ann Na razie Eksperci BMR obawiają się sygnału, jaki decyzja Wielkiej Brytanii wyśle ​​światu. W następstwie zimnej wojny wszystkie zachodnie potęgi nuklearne zredukowały swoją broń, jednocześnie wzywając inne narody, by zrobiły to samo.

READ  PKO Extraclassa. Bardos Slice: Interesowałem się klubami w Niemczech i we Włoszech. Ale nie żałuję, że zostałem przeniesiony do Legii Warszawa

Zmiana zdania Brytyjczyków z pewnością będzie polityczna i propagowana przez Chiny i Rosję. Amerykanie od lat mówią, że Chińczycy potajemnie zwiększają swoją broń nuklearną. Jednocześnie wywiera się na nich presję, aby tego nie robili i przystępowali do nieuzbrojonych kontraktów. Teraz w Pekinie “Twoi najlepsi sojusznicy zwiększają broń, dlaczego nie mielibyśmy tego robić?” Podobnie Rosjanie mogliby wykorzystać ten argument przy kompleksowym rozszerzeniu Umowy Nowego Startu na negocjacje z Amerykanami, które regulują uzbrojenie Rosji i Stany Zjednoczone.

Brytyjski arsenał jest jak dotąd najmniejszym z arsenału nuklearnego, na wyłączność Koreański rycerz. Obecnie ma mieć około 200 okrętów wojennych, które miały zostać zredukowane do wkrótce ogłoszonych 180 sztuk. Każdy z brytyjskich okrętów wojennych musi mieć maksymalną moc stu kiloton, czyli siedem razy więcej niż bomba zrzucona na Hiroszimę. Uważano, że to wystarczy, aby skutecznie odstraszyć każdego najeźdźcę. Teraz najwyraźniej zmienił się jego umysł.

Bardzo bliskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi

Brytyjski arsenał nuklearny ma szczególne znaczenie, ponieważ jest ściśle powiązany ze Stanami Zjednoczonymi poprzez szereg umów zimnowojennych. To jedyna relacja na świecie, w której oba kraje w tak znaczący sposób dzielą się technologiami jądrowymi. To jeden z kluczowych elementów tzw. „Specjalnych stosunków” między Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi.

Przez dziesięciolecia zimnej wojny szczegóły tej relacji uległy zmianie, ale z reguły Brytyjczycy chcieli mieć własną broń nuklearną i pełną kontrolę nad nią. To pozwoliło im zachować resztki supermocarstwa. Problem w tym, że Wielka Brytania, która była bardzo biedna po drugiej wojnie światowej, nie była w stanie wyprodukować i wyprodukować tej broni szybko i w dużych ilościach. Amerykanie potrzebowali pomocy, z jednej strony chcieli wesprzeć Brytyjczyków w zdobyciu silnego partnera w Europie. Z drugiej strony byli bardzo niechętni do poddawania kontroli nad swoimi bombami i okrętami wojennymi.

READ  Mecz Czterech Skoczni. Zawodnicy poparli Polaków. „Zasługują na start”

W 1962 roku osiągnięto porozumienie, że reguła będzie obowiązywać do dziś. Prezydent John F. Kennedy i Premier W NASA na Bermudach Harold McMillion najpierw uścisnął dłoń z „Umową Polaris”, a teraz z „Umową Trident”. Amerykanie zgodzili się sprzedać Brytyjczykom swoje wyrafinowane pociski nuklearne Polaris zestrzelone z okrętów podwodnych. Obiecali też, że pomogą im znacząco w budowie brytyjskiej wersji okrętów wojennych. Pomogli zbudować brytyjskie okręty podwodne, aby to wszystko udźwignąć. Oprócz zapłacenia za rakiety Brytyjczycy musieli zaakceptować pięć procent kosztów ich opracowania. Wszystko podlega wielokrotnym zastrzeżeniom, ale wynik jest satysfakcjonujący dla obu stron.

Umowa została po raz pierwszy odnowiona i przedłużona do lat 80-tych, kiedy rakiety Polaris zostały zastąpione nowymi pociskami Trident. Podobnie zbudowano dla nich nowe okręty wojenne i cztery statki Vanguard zwane Holbrook. W 2016 roku drugie przedłużenie umowy zostało formalnie uchwalone przez Walne Zgromadzenie. Szczegóły nie są znane, ale dotyczy to budowy wspomnianych nowych okrętów podwodnych, w których zmieści się najnowsza wersja pocisków Trident i okrętów wojennych nowej generacji. Kryptonim Holbrook jest oparty na amerykańskim W76 opracowanym pod koniec lat siedemdziesiątych. Amerykanie chcą je zastąpić nowszymi W93, a Anglicy bardziej zainteresowani są stworzeniem własnej wersji.

Do tej pory jednak rozważano tylko wymianę starego sprzętu na nowsze. Bez zwiększania jego rozmiaru.