Nauczyłam się wolontariatu w obozach dla uchodźców w Polsce i na Ukrainie

W ciągu ośmiu tygodni z rosyjskiej okupacji uciekło prawie pięć milionów Ukraińców. Wielu po raz pierwszy przybyło do małego polskiego przygranicznego miasteczka Medica, w miarę wzrostu populacji, podobnie jak prowizoryczne namioty zatrudniane wyłącznie przez organizacje wolontariackie i grupy powiernicze.

Prawie wszystkie istotne zadania są wykonywane przez władze lokalne, a nie przez zrzeszonych wolontariuszy. Do ich obowiązków zwykle należy przygotowywanie jedzenia, dostarczanie koców, noszenie bagażu, sprzątanie wnętrza namiotu lub stawianie straży na zewnątrz – być czujnym wobec najsłabszych przestępców porywaczy i uchodźców.

Chociaż policja i personel wojskowy są zmobilizowane, istnieją tylko minimalne wymagania wymagane do zapewnienia prawidłowego przejścia przez obóz węży. Dla osób poszukujących pomocy humanitarnej jedynymi służbowymi mundurami są żółte mundury dostarczane przez wolontariuszy.

We wsi Szehini po stronie ukraińskiej nie ma zaplecza dla przesiedleńców, a wsparcie humanitarne jest niskie. Tam spotkałem Fabio, portugalskiego stewarda, który jest wolontariuszem w REMAR, organizacji pozarządowej budującej stołówkę dla 31 400 osób i dormitorium dla uchodźców.

Kiedy zapytałem go, dlaczego zdecydował się przyjechać na Ukrainę, powiedział, że zmusiła go wiara. Ale był też zaskoczony motywacjami materialnymi. „Byłem w domu przez dwa tygodnie [the war] W telewizji ”- powiedział mi. „Nie mogę tu siedzieć, kiedy są tacy na Ukrainie.

Feather, studentka Uniwersytetu Toronto, pomagała ukraińskim uchodźcom przybywającym do Polski.

Po stronie polskiej namiot, prowadzony przez Fundację Rządów Prawa, chińsko-amerykańską organizację polityczną, był największym i najbardziej zorganizowanym z tłumu. Usiadłem z 19-letnim Featherem, jednym z kanadyjskich wolontariuszy studiujących na Uniwersytecie w Toronto.

„Jednym z głównych powodów, dla których przyjechałam do Polski, było to, że rodzina mojej najlepszej przyjaciółki była na Ukrainie, pod oblężeniem Mariupola” – powiedziała mi.

Ton Featherine został podniesiony, kiedy opisała, jak pomogła starszej Ukraince połączyć się z synem w Toronto, kiedy po raz pierwszy wydawało się, że została pokonana.

READ  Irlandia zagra w meczu Ligi Narodów UEFA z Ukrainą w Polsce

„Pomogliśmy jej skontaktować się z synem, ponieważ jej telefon był zepsuty” – powiedział Feather. „Nie mówiła po angielsku ani po polsku… Musieliśmy jej pomóc wsiąść do samolotu i zdobyć nowy telefon… Potrzebowała też testu PCR, więc musieliśmy wszystko dla niej zaplanować”.

Agatha Dinoch z Warszawy wita w swoim domu 68-letniego uchodźcę z Ukrainy.

Później w Warszawie spotkałem 39-letnią Agatę, która niedawno powitała w swoim domu Nonę z Kijowa. 68-letniej Nonie towarzyszyła 45-letnia córka Masza, która wkrótce po przybyciu do stolicy cierpiała na demencję i jest leczona w pobliskim szpitalu psychiatrycznym.

Dla Agaty otwarcie domu było prostą decyzją.

„Kiedy wybuchła wojna… leżałem w łóżku, pół nocy byłem, Może możesz zabrać kogoś do swojego domu? Przez całą noc prowadziłem ze sobą tę dyskusję. […] Zapytałam męża: Paul, powiedz mi, dlaczego nie? I nie mógł znaleźć powodu. Więc powiedziałem, Cóż, zajmiemy pokój naszego syna”.

Jednak na szczeblu państwowym Agata miała silny sprzeciw wobec odpowiedzi Polski.

„Wszystko jest robione przez Polaków, a nie przez polski rząd. […] Podobnie jak moja szkoła dla dzieci, mamy 10 nowych [Ukrainian] Uczniowie pierwszej klasy. Nauczyciel nie zna rosyjskiego ani ukraińskiego i mówi: „Muszę robić lekcje po polsku, więc co mam zrobić z ukraińskimi dziećmi? Dlaczego rząd nie podjął decyzji?”

W Medica, Warszawie czy gdziekolwiek indziej na świecie miliony Ukraińców polegają na dobrej woli jednostek motywowanych wiarą religijną lub zwykłą ludzką życzliwością. Mam nadzieję, że te zasoby zostaną uzupełnione.

Społeczność międzynarodowa nie może zostać wciągnięta przez przedłużającą się wojnę. Na razie osobista działalność charytatywna równoważy bezczynność suwerennych narodów. Jednak każde rozwiązanie, które opiera się na darowiznach osób na cele charytatywne, nie przetrwa w najlepszym razie długo i wywoła kolejny kryzys, gdy dobrowolne wsparcie wygaśnie.

Liam Hunt to kanadyjski pisarz mieszkający w Europie Wschodniej, który w marcu przez dwa tygodnie zgłosił się na ochotnika do obozów dla uchodźców na polskiej granicy. Jest wydawcą stosunków międzynarodowych i posiada tytuł magistra nauk politycznych w 2017 roku na Uniwersytecie Dalhousie. goodperson.substack.com.

READ  Rekord energetyki wiatrowej dla burzy Polska: 30% mocy

Henry Herrera

„Irytująco skromny fanatyk telewizyjny. Totalny ekspert od Twittera. Ekstremalny maniak muzyczny. Guru Internetu. Miłośnik mediów społecznościowych”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top