Myślisz o zakupie nowej sofy? Cena mogła wzrosnąć tylko czterokrotnie

Dzięki ponad 40-letniemu doświadczeniu Victoria’s Love Dodd wierzyła, że ​​widział wszystko, co może rzucić na niego branża meblarska.

Ale prawie wyskoczył z krzesła, kiedy zobaczył liczbę nowych ceł, które zostały nałożone na większość jego towarów na początku tego miesiąca.

„Osobiście pobiliśmy dwieście tysięcy dolarów” – powiedział w wywiadzie. „To był dla nas wielki hit”.

5 maja rząd federalny Nałożyła cła w wysokości do 295 proc Na meble tapicerowane sprowadzane z Wietnamu i Chin. Dodd mówi, że mając trzy sklepy meblowe na wyspie Vancouver, wpływ na jego firmę, która zatrudnia prawie 80 osób, był niemal natychmiastowy.

Wspomina klienta, który niedawno przyszedł do jednego ze swoich sklepów i przetestował krzesło za 698 USD. Powiedział: „Gdyby przyszli dziś do mojego sklepu, kosztowałoby to 2 598 dolarów”. „To nie jest w zasięgu każdego”.

Ottawa nałożyła cła po tym, jak pół tuzina kanadyjskich producentów mebli skarżyło się na dumping produktów z Wietnamu i Chin w Kanadzie po cenach, które były w dużej mierze niekonkurencyjne.

protekcjonizm

Firma, która rozpoczęła ten proces, była firmą Palliser Furniture z Winnipeg. Chociaż odmówiła prośby o wywiad, listy producenta do urzędników państwowych zawierały jej powody. Według danych rządowych około 475 milionów dolarów w tapicerowanych sofach i krzesłach objętych nowymi taryfami jest importowanych do Kanady każdego roku, z czego większość pochodzi z Chin.

Palliser mówi, że niecałe 20 lat temu kanadyjscy producenci wyprodukowali ponad połowę tych artykułów, które były sprzedawane w Kanadzie. Dziś jest to zaledwie szósta.

Według Pallisera napływ niedrogich produktów, zwłaszcza tych z Chin, szkodzi kanadyjskim firmom. „Doszło do znacznej utraty pracy w całej Kanadzie w wyniku nieuczciwej konkurencji, w szczególności ze strony Chin”, mówi jeden z raportów przesłanych przez firmę do Kanadyjskiej Agencji Służb Granicznych.

READ  Bilet na lot kosmiczny z Jeffem Bezosem sprzedany na aukcji za 28 milionów dolarów
Love Dodd prowadzi Dodd’s Furniture, sieć sklepów z wyposażeniem wnętrz z trzema lokalizacjami na wyspie Vancouver, zatrudniająca około 80 osób. Mówi, że federalne opłaty rządowe za meble tapicerowane importowane z Chin i Wietnamu szkodzą jego biznesowi. (David Malyshev / CBC)

Eksportowanie towarów po cenach niższych niż te, które można sprzedać na rynku krajowym, jest nazywane dumpingiem i stanowi kontrowersyjną kwestię w międzynarodowym prawie handlowym.

Chociaż mogą nie być popularne wśród konsumentów, cła są jednym z najbardziej wyraźnych narzędzi dostępnych dla rządów szukających równych szans.

Skargi na nieuczciwe ceny chińskich i wietnamskich produktów były od dawna problemem w branży meblarskiej, więc chociaż Dodd mówi, że miał pomysł, że coś się zbliża, spodziewał się cła w wysokości 10 do 20 procent. Podobnie jak ostatnio w Stanach Zjednoczonych.

Powiedział jednak, że przy cenie czterokrotnie wyższej niż cena niektórych produktów, sprzedaż spadła do punktu pełzania, ponieważ klienci powstrzymywali się od wygórowanych wzrostów. Podczas gdy prawie połowa jej towarów jest tapicerowana ze źródeł lokalnych, druga połowa została objęta opłatami celnymi.

„Jeśli nie będziemy mogli nadal dostarczać produktów naszym klientom i pozyskiwać dla nich towary, nie będziemy mieć sprzedaży” – powiedział. „Może powinniśmy ograniczyć naszą działalność”.

Dotychczas nałożone taryfy są opłatami wstępnymi, co oznacza, że ​​można je podwyższyć, obniżyć lub całkowicie znieść, gdy rząd zakończy dochodzenie w tej sprawie później tego lata. Ale jest jasne, że rząd już teraz uważa, że ​​dumping jest problemem.

Kanadyjska Agencja Służb Granicznych widzi na to dowody [furniture] „Jest pozyskiwany lub eksportowany z Chin, a Wietnam został po cenach dumpingowych i dotowany” – wyjaśniła Kanadyjska Agencja Służb Granicznych (CBSA), wyjaśniając swoją decyzję.[And] Istnieją dowody wskazujące na to, że dumping i subsydium spowodowały szkody w kanadyjskim przemyśle krajowym i grożą takimi szkodami ”.

Efekt kaskadowy

Oprócz malejącej sprzedaży, Dodd stoi w obliczu dużej liczby klientów anulujących zamówienia, ponieważ muszą płacić wyższe ceny, ponieważ zamówione przez nich produkty nie zostały jeszcze importowane i będą podlegać cłom. Powiedział, że już wyczerpały się tysiące dolarów kosztów taryfowych, które będzie musiał zapłacić za przedmioty, które są już w drodze do Kanady.

Ale próbuje zmniejszyć straty finansowe, wstrzymując dalsze dostawy, chyba że jest pewien, że może sprzedać przedmioty po wyższej cenie.

„Około 35 pojemników z przychodzącymi produktami zostało anulowanych do końca roku” – powiedział. „To milion dolarów sprzedaży”.

Dodd twierdzi, że przemysł musi mieć dostęp do towarów masowo produkowanych z zagranicy, aby zrekompensować ograniczoną kanadyjską produkcję, ale niektórzy krajowi producenci się z tym nie zgadzają.

Dino Colalillo, właściciel Edgewood Furniture w Woodbridge w Ontario, mówi, że cieszy się, że rząd w końcu wkroczył, aby pomóc producentom takim jak on.

„To jest uzasadnione, być może o 10 lat za późno” – powiedział w wywiadzie.

Powiedział, że krajowy przemysł meblarski w Kanadzie jest cieniem tego, czym był wcześniej, ponieważ producenci w Chinach, Wietnamie i innych krajach zalewają rynek towarami produkowanymi masowo po kosztach dotowanych przez ich lokalne władze.

„Wiele miejsc właśnie się poddało i zostało zamkniętych” – powiedział o kanadyjskim przemyśle.

Według Statistics Canada, w 2017 roku Kanadyjczycy kupili tapicerowane sofy i krzesła wyprodukowane w Kanadzie za 148 milionów dolarów. W zeszłym roku liczba ta spadła do zaledwie 115 milionów dolarów.

Obejrzyj | Producent mebli wyjaśnia, jak zagraniczne produkty osłabiają konkurencję:

Właściciel mebli z Edgewood, Dino Colalillo, mówi, że trudno jest konkurować, gdy meble wyprodukowane w Chinach są sprzedawane w Kanadzie po cenie detalicznej, która nawet nie pokrywa kosztów surowców. Zdjęcie: Craig Chivers / CBC 0:40

Większość wciąż istniejących producentów wyróżnia się oferując większe możliwości dostosowywania pod względem różnych tkanin i kolorów, ponieważ nie mogą konkurować z zagranicznymi przedmiotami produkowanymi masowo, powiedział Colalillo.

„Dla branży to w porządku”, powiedział o taryfach. „To trochę popychanie sprzedawców detalicznych, aby próbowali kupować więcej w Kanadzie”.

„Podziwiam rządowi, że w końcu coś z tym zrobił. Mam tylko nadzieję, że tak będzie dalej”.

Ale Melissa i Sasha Leclair, właściciele sklepu meblowego LD Shoppe w Ottawie, mówią, że chcieliby, aby rząd również rozważył wpływ na konsumentów i detalistów, a nie tylko na producentów.

Powiedzieli, że Leclairowie ciężko pracują, aby pozyskać lokalne źródła, więc tylko około 10 do 15 procent ich produktów zostało objętych taryfami, a większość z nich to bardzo specyficzne produkty w taki sposób, że nie mogą znaleźć dla nich lokalnego dostawcy.

„Bardzo niewielu producentów w Kanadzie produkuje coś podobnego” – powiedział Sasha, prezes i dyrektor kreatywny firmy. „Naprawdę nie ma opcji, aby uczynić ją lokalną”.

Rzut oka na katalog LD Shoppe podkreśla, jak silny może to być wpływ. Najlepiej sprzedającym się przedmiotem jest krzesło obrotowe Darcy, którego cena detaliczna wynosi 1419 USD. Ale uwaga na stronie tego przedmiotu w witrynie internetowej ostrzega klientów, że krzesło jest teraz dostępne w taryfie 1351 USD – prawie dwukrotnie wyższej.

Obejrzyj | Butik w Ottawie twierdzi, że plan taryfowy wymaga korekty:

Melissa i Sacha Leclair, którzy są właścicielami LD Shoppe w Ottawie, twierdzą, że nowy plan taryfowy należy przemyśleć, aby przyjrzeć się wpływowi na detalistów, a także na produkcję. 0:29

Melissa, dyrektor generalna firmy, powiedziała, że ​​frustrujące jest chodzenie po salonie i usuwanie przedmiotów, aby nie wprowadzać klientów w błąd, ponieważ „jest to teraz towar, którego nie można sprzedać”.

„Aby zrobić to dla małych firm w środku pandemii, kiedy nasze sklepy były faktycznie zamknięte, wydawało się, że kopaliśmy nas, gdy byliśmy na dole” – powiedział Sasha.

Wszystko może się zmienić

Mark Warner, prawnik handlowy z prawa MAAW w Toronto, mówi, że chociaż cła do 295 procent są trudne do przełknięcia, Kanada nie przypomina innych krajów, jeśli chodzi o spory handlowe, ponieważ w kanadyjskim prawie istnieje sekcja, która na to zezwala. Rząd powinien rozważyć, co leży w interesie publicznym, jeśli chodzi o faktyczne wdrażanie środków zaradczych w sporach handlowych.

„Ciekawie byłoby przyjrzeć się najpierw, czy te początkowe obowiązki obowiązywały… a po drugie, czy grupa poszkodowanych konsumentów zdecydowała się uwolnić zainteresowanie publiczne. [argument],” Powiedział.

W takim przypadku, powiedział, rząd prawdopodobnie zdecydowałby, że w środku pandemii „zmuszanie kanadyjskich konsumentów do płacenia 300 procent więcej za sofę nie leży w interesie publicznym”.

Love Dodd twierdzi, że jeśli wysokie ceny nie wystarczają, aby odstraszyć, cła są kolejnym potencjalnym szokiem dla każdego Kanadyjczyka, który kupuje teraz meble.

„W przypadku produktu wyprodukowanego w Kanadzie spodziewamy się teraz nawet roku oczekiwania” – powiedział.

„Zobaczysz, że wiele sklepów jest w połowie pustych”.

Elise Haynes

„Analityk. Nieuleczalny nerd z bekonu. Przedsiębiorca. Oddany pisarz. Wielokrotnie nagradzany alkoholowy ninja. Subtelnie czarujący czytelnik.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top