Czy warto płacić za media społecznościowe?

Czy warto płacić za media społecznościowe?
  • Zoe Kleinman
  • Redaktor technologii

Źródło obrazu, Obrazy Getty’ego

Skomentuj zdjęcie, Zoe ma teraz jeden z „niebieskich znaczników”, który Elon Musk przedstawił abonentom X

No cóż, czas się przyznać – jestem subskrybentem portalu społecznościowego X Elona Muska (dawniej Twitter).

„Dlaczego miałbyś dawać pieniądze najbogatszemu człowiekowi na świecie?” krzyknął mój przyjaciel.

Z pewnością miała rację, ale zrobiłem to z dwóch powodów. Po pierwsze, ponieważ wiedziałem o kilku moich fałszywych profilach, a rejestracja zapewnia pewnego rodzaju weryfikację.

Po drugie, ponieważ chciałem uzyskać dostęp do chatbota X, Groka, a to był najprostszy sposób, aby go uzyskać. Zapłaciłem za to sam, to nie był wydatek BBC.

Reputacja subskrybentów w X jest tak zróżnicowana, że ​​istnieje możliwość ukrycia „niebieskiego znacznika wyboru”, który pojawia się przy Twoim nazwisku po rejestracji.

Wśród niektórych uznanych użytkowników panuje głęboka niechęć do „kupowania na swój sposób” – zdobywania większej widoczności i profilu, płacąc za to, zamiast zdobywać to na podstawie zasług, publikując dobre treści.

Tak naprawdę nie spodziewałem się, że wiele się zmieni, jeśli chodzi o moje własne doświadczenia z korzystaniem z platformy. Ale są ulepszenia.

Oczywistymi zaletami są możliwość pisania i edytowania dłuższych postów – i mógłbym docenić redukcję reklam. Z drugiej strony, teraz płacę za usługę gotówką i bardziej denerwuję się spamem i botami, które ją niszczą.

Źródło obrazu, Obrazy Getty’ego

Skomentuj zdjęcie, Jeśli nie płacisz za media społecznościowe, dostawcy zarabiają na reklamach

W pewnym sensie reklamodawcom łatwiej jest płacić niż subskrybentom, mówi Johnny Ryan, były dyrektor ds. reklamy, który obecnie jako starszy członek irlandzkiej Rady Wolności Obywatelskich rzuca wyzwanie branży.

Istnieje stare powiedzenie: „Jeśli nie płacisz za produkt, jesteś produktem” – co oznacza, że ​​jeśli korzystasz z czegoś za darmo, firma będąca jego właścicielem pobiera dane, które na nim umieściłeś, i pobiera od firm opłaty za reklamowanie się na Tobie Zamiast.

Jest to sprawdzony i dochodowy model biznesowy. „Dane to nowa ropa!” To odważne stwierdzenie, które wiele lat temu słyszałem w branży technologicznej.

Jednak rezerwy w szybach naftowych mogą być nieco niskie, ponieważ firmy technologiczne coraz częściej traktują subskrypcje jako alternatywną ofertę.

Sześć miesięcy temu Meta wprowadziła w Europie model subskrypcji Facebooka i Instagrama bez reklam. Na urządzeniach mobilnych wynosi 13 euro (14 dolarów; 11 funtów) miesięcznie, co stanowi mniej więcej średnią opłatę za usługę online. Gigant technologiczny nie chciał mi powiedzieć, ile osób zarejestrowało się do tej pory.

Miało to rzekomo dostosować się do nowego prawodawstwa UE dotyczącego wyboru konsumentów. Ale to przyniosło odwrotny skutek: Meta odnalazła siebie w trakcie śledztwa Ponieważ Komisja Europejska twierdzi, że binarna decyzja o przekazaniu pieniędzy lub danych może nie być wystarczająco dobra.

Snapchat Plus, który obejmuje wciąż opracowywaną opcję bez reklam, osiągnął 1 milion subskrybentów w ciągu kilku tygodni od jego uruchomienia w czerwcu 2022 r. W 2023 r. płatna usługa YouTube, która umożliwia przesyłanie strumieniowe bez reklam, osiągnęła 100 milionów użytkownicy.

„Bezproblemowa możliwość oglądania treści bez obawy, «kiedy nadejdą reklamy», to coś, czego potrzebuję w życiu” – mówi James Hacking, założyciel i wieloletni założyciel agencji medialnej Socially Powerful. -Abonent online YouTube.

Johnny Ryan twierdzi, że ten model hybrydowy reprezentuje najgorsze z obu światów. „Dziwna rzecz” – mówi – jednoczesne oglądanie reklam i płacenie opłat.

Ogólnie rzecz biorąc, subskrypcje są „częścią przejścia od nowego i rozwijającego się rynku do rynku nasyconego” – mówi Azim Azhar, założyciel biuletynu subskrypcyjnego o tematyce technologicznej Exponential View. „Nie ma nowych klientów do zdobycia, więc musisz dowiedzieć się, jak zwiększyć przychody dla swojej firmy.

„Istnieje segment użytkowników Internetu, którzy chcą płacić, podobnie jak istnieje segment użytkowników linii lotniczych, którzy chcą płacić za szybsze wejście na pokład samolotu”.

Ostrzega jednak, że zwłaszcza sieci społecznościowe należy traktować z ostrożnością.

Źródło obrazu, Wielki Al-Azhar

Skomentuj zdjęcie, Azim Azhar ostrzega, że ​​jeśli subskrypcja serwisu społecznościowego zostanie wstrzymana, liczba użytkowników może spaść

„Gdyby wszyscy musieli płacić, znacznie mniej osób by z tego korzystało, a co za tym idzie, byłoby mniej interakcji, przez co stałoby się to mniej pożądane” – dodaje. „Istnieje równowaga między potrzebą bezpłatnych użytkowników do ponownego udostępniania i tworzenia treści, a potrzebą osób, które są skłonne zapłacić więcej za nieco lepsze wrażenia”.

To może być taka lekcja

Dzieje się tak po tym, jak wiele platform informacyjnych pomyślnie przeszło na finansowanie subskrypcyjne. Wielu z nich siedzi wygodnie za paywallem. Szczególnie udało się to w Skandynawii – o czym w zeszłym roku informował Instytut Reutersa 33% Szwedów płaci za wiadomości w Internecie.

Pan Azhar ma około 100 000 subskrybentów Substack, platformy łączącej twórców z odbiorcami. Publikacja jest bezpłatna, a Substack pobiera 10% prowizji od płatnych subskrypcji plus dodatkowe 3% opłaty transakcyjnej za system płatności Stripe.

Źródło obrazu, Obrazy Getty’ego

Skomentuj zdjęcie, Substack obecnie nie zawiera żadnych reklam

„Musisz być konsekwentny – musisz ciągle się pojawiać – ważne jest, aby wyrobić w umysłach czytelników nawyk” – mówi Hamish McKenzie, założyciel SubStack, o tajemnicy udanego konta.

„Rozwiną z tobą relację, a potem musisz utrzymać ich zaufanie, co oznacza, że ​​szanując ich uwagę – co jest przeciwieństwem gry reklamowej – musisz być szczery, nie nadużywać ich uwagi bombardując ich mnóstwem rzeczy aby odwrócić ich uwagę od dnia.”

MacKenzie wierzy, że pewnego dnia nastąpi „ogromna konkurencja” między sieciami społecznościowymi, które pobierają jedną ogólną subskrypcję na całą zawartość, a modelami pojedynczych twórców, takimi jak Substack.

„Świat jest znacznie lepszy, gdy odbiorca jest klientem, a nie produktem” – mówi.

Luna Nunez

"Gracz. Introwertyk. Rozwiązujący problemy. Twórca. Myśliciel. Przez całe życie ewangelista żywności. Orędownik alkoholu."

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *